DSC 6512To nie tak miało być, naczelny mi świadkiem! Ja ten tytuł wymyśliłam jeszcze przed zwaną SoN-em tragedią w trzech aktach (juniorów nie liczę) i miał się odnosić do czegoś zupełnie innego. A że dopasował się sytuacyjnie, to już nie moja wina, tylko tego całego żużla.

 

Życie wyprzedza prozę


Myślałam, że w obszarze fikcji żużlowej jestem pionierką i samozwańczą królową bez poddanych, ale widzę, że mamy wielu chętnych na tytuły monarsze w tym zakresie. Natomiast największe dzieło prozy speedwayowej to regulaminy polskich lig żużlowych – ze szczególnym uwzględnieniem przepisów związanych z okienkiem transferowym.

Umówmy się: naiwnością byłoby przypuszczać, że ktokolwiek w naszym pięknym kraju tych przepisów przestrzega (chociaż ja tam lubię czasem pobyć odrobinę naiwna). Dajcie Polakowi prawo, a on znajdzie dziesięć sposobów, by je obejść. Normalka. W czasach, gdy niektóre prawa są doprawdy bzdurne, to nawet przydatne. I tak oto mamy od lat kontrakty sponsorskie, żeby czasem nie dać zawodnikowi więcej niż regulamin pozwala – wymaga to od klubu kombinowania, a od zawodnika stresu (zapłacą? Nie zapłacą?), ale GKSŻ i PZM nic z tym nie robią. Pewnie wiedzą, że to walka z wiatrakami i postępują w myśl zasady z pewnej polskiej komedii: „jeżeli wiesz, że twoje dziecko i tak coś zrobi, zgódź się na to”. Zgoda poprzez milczenie to też zgoda.


Tak że nie o to chodzi, że rozmawia się z zawodnikami i wyciąga ich z klubów jeszcze przed zakończeniem sezonu, ale że od jakichś dwóch lat robi się to w sposób nader bezczelny, bez cienia finezji. A media tylko sekundują, wypytując żużlowców o ich przynależność klubową jeszcze przed play-offami, jakby zapomniały, że trzeba ten listek figowy przytrzymywać. I że zawodnikom zazwyczaj grożą kary za ujawnienie informacji, o których wszyscy i tak już wiedzą. Można powiedzieć, że taka kara należy się Bartoszowi Zmarzlikowi za informację w trakcie sezonu, że odchodzi do innego klubu, Motorowi Lublin (bo to przecież o Motor chodzi, chociaż w oficjalnych komunikatach nazwa klubu nie padła) za rozmawianie z zawodnikiem poza okienkiem transferowym, a przy okazji pewnie i Stali Gorzów za ujawnianie informacji o odejściu lidera.


Można – tylko po co?


Trudne słowo na dziś: koegzystencja


Fikcja przepisów o okienku transferowym to jedno, ale nie zapominajmy o roli mediów nakręcających już podczas rundy zasadniczej transferoparanoję. Ja wiem, że ich rolą jest informowanie, ale brak mi w tym dziennikarstwie odpowiedzialności. Jeżeli, jak podają wtajemniczeni, Zmarzlik był dogadany z Motorem już w lutym, to po co ujawniać tę informację właśnie w lipcu? To się nie klei! Jasne, powtarzamy jak mantrę, że runda zasadnicza wobec sześciozespołowych play-offów znaczy dokładnie nic, ale czy dlatego trzeba ogłaszać w środku lata sezon ogórkowy i jeszcze przed początkiem walki o medale dyskutować o podium DMP 2023? A już tym bardziej – czy trzeba pytać o to samych zawodników przed kamerami, kiedy człowiek wie, jakie kary lubi wlepiać GKSŻ za każde, najdrobniejsze odstępstwo od wielostronicowego regulaminu? Czy to nie podżeganie do złamania reguł? A może zwyczajna bezmyślność?

Zmarzlik LublinOficjalnie nowej przynależności klubowej Zmarzlika nie można ogłosić, ale kibice swoje już wiedzą - slajd z sierpniowego meczu Motoru ze Stalą [Canal+ Sport5]


Innymi słowy: nie dziwię się, w przeciwieństwie do niektórych, oświadczeniom i samego Zmarzlika, i Stali Gorzów. Skoro wszyscy pytali, to dostali odpowiedź. To nie znaczy, że zawodnik będzie się starał na 30%, zwłaszcza jeżeli, jak się mówi, już przed sezonem wiedział, że po roku 2022 odejdzie z Gorzowa. To też nie znaczy, że klub nie walczy o medale. To tylko znaczy, że mamy w żużlu spektakularną patologię. Halo, GKSŻ? Proszę przyjechać na Facebooka!


Oto jest problem, a nie tam jakiś brak KSM-u. Oto, dlaczego beniaminek ma ciężko – z czego ma zrobić transfery, skoro jeszcze play-offów w niższej lidze nie zaczął, a tu już cała Ekstraliga rozebrana? Zostają mu tylko, brzydko mówiąc, obierki. Jedyna szansa – zrobić pseudo-ekstraligowy skład już w pierwszej lidze. Tylko kto ma na to pieniądze i kto ma takie możliwości?

Jasne, teraz możecie powiedzieć, że KSM to rozwiązanie na taką bolączkę, ponieważ z nim do końca sezonu nie wiadomo, kto się wpasuje do zespołu w sezonie kolejnym. Tylko że KSM-em z jednego roku bardzo łatwo manipulować (zbijanie średniej, ktoś pamięta? To całkiem niedawno było!), z kolei KSM z kilku lat, jak proponuje liga, to wskaźnik koszmarnie niewymierny. Już ktoś liczył, że niektórzy niezbyt stabilni drugoliniowcy mają KSM z 5 lat wyższy niż obecne gwiazdy. Żużel, który jest tak dynamiczny i w którym decydują niuanse, nie jest dobrą dyscypliną do takich wskaźników.


Dobra, zapytacie, to co w takim razie, pani mądra, zrobić, żeby beniaminkowie lat przyszłych nie kończyli jak Ostrovia?

Jest rozwiązanie, jak to mówią niektórzy: proste, ale nie łatwe. Współpraca. Pokojowa koegzystencja. Poczucie odpowiedzialności prezesów – nie tylko za własny stołek, ale za cały żużel. Bo każdy może się znaleźć na tym miejscu, z którego trzeba mozolnie wracać do elity. Niektórzy odczuli to ostatnio na własnej skórze. Niektórzy byli tam jeszcze niedawno. Świadomość, że nic, również pieniądze, nie jest dane raz i na zawsze.

„Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”.

A dopóki nasza Ekstra-wszystko nie przyswoi tej prostej prawdy – zamknięcie ligi. Nie chcecie oglądać „takich drużyn jak Ostrów”? No spoko. Tylko że sami je stworzyliście.


Krótko i na temat: przeraża mnie ten poziom krótkowzroczności, który toczy całe środowisko. I my chcieliśmy zbawiać światowy żużel?

 

Polska mistrzem Polski, czyli o pożytku z wroga

 

Czytałam z rana felieton pewnej Bardzo Znanej w Żużlu Postaci. Kolejne płacze po „katastrofie” zwanej Speedway of Nations, żeśmy żmije na własnej piersi wyhodowali, bo to przez te campy i pomoc dla zagranicznych zawodników, i wysokie kontrakty dla tychże stworzyliśmy potwora, który naszych Orzełków pokonuje.


Zmarzlik Dudek SoN2022Speedway of Nations 2022 w Vojens [slajd: Eurosport]

Uwaga, podzielę się niepopularną opinią. Co wrażliwszych proszę o nieczytanie kolejnej linijki.


No i bardzo dobrze, że pokonuje!!!


Wykrzyczałam to, to teraz wyjaśnię, bo macie pełne prawo zapytać: „a to nie jest czasem tak, że ty, Radosz, po prostu nie lubisz Polaków?”. Nie, weźcie, ja do Polaków nic nie mam – głupio by było mieć. Jeśli chodzi o rzeczy, których nie lubię, to tylko pompowanie balonika, jaka to Polska najwspanialsza, najlepsza i bezkonkurencyjna – jak to jesteśmy murowanymi faworytami wszystkiego. To strasznie odbiera radość ze sportu: bo jak nasi wygrają, to wzruszamy ramionami, przecież było wiadomo; a jak przegrają, to zaraz ktoś powie, że katastrofa i blamaż.


Ale wiecie, że tak działa sport? Raz się wygrywa, a raz się przegrywa. Nie można zawsze zwyciężać, to nieuprzejme. Unia Leszno coś o tym wie. No właśnie, jak Leszno dominowało w Ekstralidze, to co i rusz podnosiły się głosy, że liga nudna, że po co to oglądać, skoro już wiadomo, kto zostanie mistrzem.


I wierzcie mi, na skalę międzynarodową jest tak samo. Po co kibice z innych krajów mieliby oglądać zawody, wiedząc z góry, że ich zawodnicy i zespoły mogą powalczyć co najwyżej o drugie miejsce? A jak ci kibice odejdą, to będziemy się kisić we własnym sosie i będzie nudno, smutno i monotonnie. Bo co to za zwycięstwo, jak człowiek nie miał nawet porządnych rywali?


Żadna dominacja jednej nacji, jednego klubu, jednego zawodnika nie jest zdrowa. Nie sprzyja też rozwojowi dyscypliny. Chcemy, żeby o żużlu mówił cały świat. Żeby naszych Zmarzlików, Dudków, Janowskich i tak dalej rozpoznawali nawet w tym symbolicznym już Omanie. Ale żeby tak się stało, muszą mieć godnych rywali. Tak się buduje potęgę – wychowując sobie konkurencję.


Moja lepsza połówka jest zagorzałym kibicem piłki kopanej i sprzedaje mi dużo fajnych insajderskich newsów. Urzekła mnie ostatnio wiadomość, że Barcelona i Real współpracują na poziomie prezesów, by zwiększać popularność ligi i chronić ją przed niekorzystnymi umowami, z telewizją na ten przykład. Dwaj wielcy rywale – ale oni wiedzą, że są sobie niezbędni, jak Coca-cola i Pepsi, jak Xbox i PlayStation, jak PiS i PO. Równowaga jest niezbędna dla rozwoju, a monopol ten rozwój zabija.


Rywalizować można na murawach i torach. Poza nimi niezbędna jest współpraca, bo tylko ona pozwala sportowi przetrwać i rozkwitać.

 

SON marnotrawny

 

Wzniosłe słowa wzniosłymi słowami, ale co z tą katastrofą na ziemi duńskiej? Bo to przecież była katastrofa, co nie?


DSC 6523

Po pierwsze, nie można wszystkiego wygrywać. Jako się rzekło: to nieuprzejme.


Po drugie, dajcie w Ekstralidze więcej różnorodnych torów. Takich, na których zwycięstwo zależy nie tylko od szybkości maszyny, ale wymaga pokombinowania albo co najmniej wybitnego refleksu. Tor w Vojens nie był dobry, nie był do walki, ale był techniczny, a to wystarczyło, by wybić z rytmu Macieja Janowskiego czy Patryka Dudka. Odpuśćmy sobie te betonowe stoły, zróbmy czasem kopę i patrzmy, co z tego wyjdzie.


Po trzecie, nie zawsze ci, którzy indywidualnie są najlepsi, będą najlepsi też jako drużyna. Dlaczego od 2018 roku nie możemy wygrać tego SON? Bo jest trochę pecha, a trochę braku tego poczucia, że kiedy dysponujemy szeregiem zawodników na światowym poziomie, trzeba dokonywać wyborów pod kątem zespołu. Janowski się w tym formacie nie sprawdza? To się nie sprawdza, i trudno. To nie znaczy, że format jest zły. Nie tylko Polska się na tym braniu najlepszych przejechała – Duńczycy też mogą sobie w brodę pluć, bo śmiem twierdzić, że taki Rasmus Jensen w Vojens miałby więcej motywacji i lepsze skille w parowej jeździe niż dość groteskowy duet MadsenMichelsen. Spójrzcie na Marka Lemona i bandę z Antypodów – Doyle czekał grzecznie na rezerwie, bo lepiej się sprawdzało zestawienie FrickeHolder młodszy. Działało? Działało. A i Brytyjczykom jakoś lepiej poszło bez trzykrotnego mistrza świata.

Natomiast jeśli chodzi o rzeczy, których robić nie należy, to stanowczo nie należy pompować balonika, że jesteśmy wybitni, jedyni, murowani faworyci, a jeżeli coś nam odbierze złoto, to tylko niesprawiedliwość świata. Jak uwielbiam całą gromadę, która robiła relacje ze Speedway of Nations, to miałam ciarki żenady, słuchając o tym, że format zawodów jest niesprawiedliwy (jak nasza młodzież wygrywała, to jakoś nie był), a w ogóle to to jest triumf Polski, bo tylko Czesi nie mają polskich mechaników. Nie możemy się po prostu cieszyć tym, że w żużlu jest więcej niż jedna nacja? Moim zdaniem to powrót do radości.

Mało tego, ja osobiście bardziej się za rok ucieszę z zaciętego boju o złoto, nawet jeżeli w ostatecznym rozrachunku Polacy ten bój przegrają (bo może się zdarzyć milion rzeczy, łącznie z defektem na ostatnim okrążeniu – taki jest sport), niż jeżeli biało-czerwoni zapewnią sobie zwycięstwo jeszcze przed ostatnią serią startów. Te wywalczone triumfy, dziwna sprawa, smakują mi jakoś lepiej.

Co nie znaczy, że zawsze tak było – ale co znaczy, że do pewnych rzeczy człowiek po prostu dorasta.


Joanna Krystyna Radosz

PS: Chcecie zobaczyć żużel, który jest kolorowy, dobry i kochany, a jednocześnie pełen znanych nam emocji? . „Szkołę wyprzedzania” w formie e-booka kupicie już za 14,99 zł [tutaj], ale papierową też dostarczymy wam do domu, a jaką ma ładną okładkę! Natomiast „Czarna książka. Antologia opowiadań żużlowych” [tutaj] oraz „Opowieści na marginesach” [tutaj] są dostępne zupełnie ZA DARMO.

PPS: Wszelkie przedstawione w niniejszym felietonie poglądy należą do autorki i nie trzeba się z nimi zgadzać. Wszelkie przedstawione w niniejszym felietonie fakty należą do rzeczywistości i nie ma sensu ich negować.

Korzystanie z linków socialshare lub dodanie komentarza na stronie jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych podanych podczas kontaktu email zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest właściciel strony Jakub Horbaczewski . Pana/Pani dane będą przetwarzane w celach związanych z udzieleniem odpowiedzi, przedstawieniem oferty usług oraz w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

po kredzie 315x155px 02

NAJBLIŻSZE ZAWODY W TV

 PGE Ekstraliga 2022
1. Motor Lublin
14 31 +168
2. zielona-energia.com Włókniarz
14 24 +124
3. Moje Bermudy Stal Gorzów 14 20 +55
4. For Nature Solutions Apator 14 18 +2
5. Betard Sparta Wrocław 14 17 +58
6. Fogo Unia Leszno 14 15 -12
7. ZOOLeszcz GKM Grudziądz 14 12 -136
8. Arged Malesa TŻ Ostrovia
14 0 -259
 eWinner 1. Liga 2022
1. Abramczyk Polonia Bdg.
14 30 +77
2. Stelmet Falubaz ZG 14 24 +153
3. Cellfast Wilki Krosno 14 20 +44
4. Trans MF Landshut Devils 14 17 -11
5. H. Skrzydlewska Orzeł 14 14 -29
6. Zdunek Wybrzeże Gdańsk 14 13 -50
7. ROW Rybnik
14 11 -62
8. Aforti Start Gniezno 
14 11 -122
2. Liga Żużlowa 2022
1. OK Bedmet Kolejarz Opole
 12 21 +130
2. SpecHouse PSŻ Poznań  12 21 +109
3. Metalika Recycling Kolejarz  12 21 +68
4. Optibet Lokomotiv Daugavpils  12 18 +44
5. TEXOM Stal Rzeszów  12 11 +12
6. Unia Tarnów  12 10 -132
7. Budmax-Stal Polonia Piła  12 3 -229

Klasyfikacja SGP 2022 (po 7/10 rund)

1. Bartosz Zmarzlik
108
2. Leon Madsen
92
3.  Daniel Bewley
84
4.  Patryk Dudek 76
5. Maciej Janowski 74
6. Fredrik Lindgren 70
7. Robert Lambert 68
8. Tai Woffinden 64
9.  Mikkel Michelsen 61
10.  Martin Vaculík 58
11.  Jason Doyle 57
12. Anders Thomsen 51
13. Jack Holder 50
14. Max Fricke 43
15. Paweł Przedpełski
25

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43