KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Gollob2018nSportUczę się żyć z bólem i staram się o tym nie myśleć. Ból traktuję jak rzecz, która musi być przy mnie na co dzień. Na szczęście wraz z czasem dolegliwości się zmniejszają.

CzestochowaArenaO czym marzą teraz fani Włókniarza? Żeby jeden Grześ znalazł jak najszybciej nowego pracodawcę, a drugi zechciał jeszcze do nich wrócić. Ten drugi to Grześ Walasek. Aspirujący obecnie do miana najlepszego zawodnika Ekstraligi. Ten pierwszy, to oczywiście Zengota. Aspirujący do... no, mniejsza z tym.
Brutalne, ale prawdziwe. Tak jak brutalne dla fanów CKM-u jest ostatnie miejsce w tabeli oraz fakt, że już po raz czwarty z rzędu ich Włókniarz nie wygrał meczu. Jakaś koszmarna uwertura pięknego zazwyczaj lata. Najpierw tragedia Lee Richardsona, który przecież na torze przy Olsztyńskiej zostawił najlepsze lata swojej kariery. Teraz ta ligowa mizeria, coraz bardziej podszyta widmem spadku. A co gorsze, trybuny coraz bardziej pustawe. To pewne smutne novum, bo doprawdy, pod Jasną Górą miłośnicy speedwaya nie wynik sportowy cenią najbardziej. Przecież nie raz już "Lwy" zbierały baty, a stadion był pełen. Była walka - był szacunek i uznanie. Nawet w minionym, słabiutkim sportowo sezonie, średnia widzów na mecz wyniosła 10,5 tys. Na meczu z Rzeszowem było - optymistycznie patrząc - może 8 tysięcy.

Kibice tracą entuzjazm, bo czują, że czegoś tu brakuje. Nazwisk? Niezupełnie. Przecież nie takie "wynalazki" jeździły przy Olsztyńskiej. I to punktowały. Klub, który odstawia na ławkę etatowego uczestnika Grand Prix (bo jest za słaby), a w trakcie sezonu kontraktuje kolejnego, klub, który ma w swoim składzie Nermarka i Griszę Łagutę, którego chciałby mieć u siebie każdy prezes w kraju (może oprócz Laty), nie jest kadrowo słaby.

Czego zatem brakuje? Może tej iskry? Choćby krzesanej laczkiem dosprzętowionego "Szuminy", wymachującego triumfalnie ręką na kółko przed końcem. Kogoś z lwim sercem i z Lwem w sercu. Kogoś związanego z klubem, kogoś kto da sygnał, kto poderwie. Prawda - Szombierski pojawił się w składzie na Rzeszów. Ba, pokonał nawet Crumpa w swoim pierwszym wyścigu (i atakował Kylmaekorpiego, z szansą na 5-1). Potem był defekt. Nie pierwszyzna niestety u Rafała. Ale, na Boga, chłopak przygotował drugi motocykl, chciał walczyć i... usłyszał, że może już iść pod prysznic. Nie byłem w parkingu, nie widziałem stanu sprzętu "Szuminy", ani nie słyszałem wymiany zdań z menadżerem, ale skoro rozgoryczony zawodnik mówi, że chyba ktoś go tu nie lubi... to chyba coś jest na rzeczy.

Pojechał za to, i to aż cztery razy, kreowany na krajowego lidera częstochowian Grzegorz Zengota. To dopiero okazało się strzałem w kolano. Co lepsze (bądź w tym wypadku gorsze) wielu, jeśli nie większość fanów CKM-u tę szopkę w wykonaniu "Zengiego" przewidziało. Nie globalnie, w skali całego sezonu, ale w tym konkretnym meczu - owszem. I są teraz wściekli. I mają do tego prawo. Bo jak to jest możliwe, że przeciętnie interesujący się żużlem kibic policzył sobie szybko w przeciętnie utalentowanej głowie, że skoro z włoskiego Lonigo do Częstochowy jest 1200 czy 1300 km, a zawody zakończyły się tam w okolicach godz. 23, to "choćby skały srały" - jak mawiała Smerfetka - nie ma opcji, by ex-zielonogórzanin był w pełni sił. A ścigając Crumpa, Walaska, Okoniewskiego, czy nawet obarczonego kilogramem Karpi Kuciapę trzeba się trochę nagimnastykować. Ciut więcej niż walcząc z Covattim, Carpanese, Macaronim i Furgonettim.

Były zatem przesłanki, by poważnie zastanowić się nad roszadami w składzie, tym bardziej, że mecz z parku maszyn oglądał (trenujący w przeddzień w pocie czoła) Mirosław Jabłoński. Pewnie taka kara za trzy "śliwki" w Zielonej Górze. Ale przypomnijmy, że Zengota na swoich domowych śmieciach wykręcił 1,0,t,0. Lepiej zatem. Lepiej nie mówić.

I mówić już nie będą, bo dziś Grzegorz Zengota zablokował fanom możliwość zamieszczania komentarzy na swojej stronie. Była interaktywność, i nie ma. A przecież taki sens facebooka. Oczywiście, niektórzy kibice przegięli. Bo tacy już są kibice. Prymitywizmu i chamstwa nigdy nie popieramy. Z tym że facebook to takie ustrojstwo, które każde wypociny sygnuje imieniem i nazwiskiem autora. O kim więc one świadczą? I kto się winien wstydzić? A tak... a tak to trochę śmiesznie. Bo wychodzi na to, że kiedy jest dobrze, kiedy zdobywa się ważne punkty - kontakt z fanami mile widziany. Kiedy nie idzie - klik, i nie ma.

Lata całe Arena Częstochowa była wzorem jako tor do walki. Stadion, gdzie nawet przegrany mecz dostarczał lwich emocji. Czy tylko nam się tak wydaje, czy nimb owalu, który "spłodził" najpiękniejszą akcję tej planety odchodzi do lamusa? Odchodzi systematycznie, ulegając jakiejś niewidzialnej, brutalnej sile, która za fasadą "nowej jakości speedwaya", osłonięta cieniem hiperpolewaczki, z miesiąca na miesiąc coraz bardziej upodabnia częstochowski owal do takich skansenów żużla jak Wrocław (pozdrawiamy Czytelnika, który przesłał nam joby na okoliczność takiej nomenklatury toru Sparty. Przyjmiemy każdą ilość). Co jak co, ale jeżeli w Częstochowie jest jedna ścieżka do jazdy, to świat staje na głowie! Czy ktoś za to odpowiada? I o co tu chodzi? Chęć robienia toru przeciwko rywalom, teoretycznie mocniejszym kadrowo, a nie pod swoich? Kac po słynnym meczu z Gorzowem, kiedy przy pełnych trybunach Włókniarz zaczął od 5-25? A może inne względy? Jedni pytają, inni się domyślają, ale jeśli to się nie zmieni, to i jedni i drudzy coraz mniej chętnie będą sięgać do portfela w niedzielne popołudnia. A to już bardzo źle. Zwłaszcza dla klubu notorycznie walczącego o finansowe jutro.

I zażartować tylko można, że ta torowa beznadzieja to już element przygotowań do kluczowego boju we Wrocławiu, gdzie właśnie na takim "czymś" trzeba będzie stawić czoła rozpędzonej i umotywowanej po triumfie nad Falubazem Sparcie. Ale pod Jasną Górą nikomu teraz nie jest do śmiechu.

Pardon, prawie nikomu. "Przebieram się i zapierdzielam" - skwitował w swoim stylu "Slammer" Drabik. Najwyższy czas, panie Sławku.

 

Korzystanie z linków socialshare lub dodanie komentarza na stronie jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych podanych podczas kontaktu email zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest właściciel strony Jakub Horbaczewski . Pana/Pani dane będą przetwarzane w celach związanych z udzieleniem odpowiedzi, przedstawieniem oferty usług oraz w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Komentarze  

edzio listonosz
+1 #1 edzio listonosz 2013-02-08 09:18
Nadchodzą lepsze czasy dla CKM. Są nowi ludzie u władzy, jest sponsor, bardzo dobry skład na sezon 2013, świetny tor. Czego chcieć więcej? Dobrze ,że wyrasta kolejna siła w lidze. Będą super emocje w sezonie 2013, zarówno walka o medale jak i o utrzymanie. Coś pięknego!
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Gollob2018nSportUczę się żyć z bólem i staram się o tym nie myśleć. Ból traktuję jak rzecz, która musi być przy mnie na co dzień. Na szczęście wraz z czasem dolegliwości się zmniejszają.

 PGE Ekstraliga 2018
1. Fogo Unia Leszno  14 29 +168
2. Cash Broker Stal Gorzów  14 21 +43
3. forBET Włókniarz  14 19 +2
4. Betard Sparta Wrocław  14 19 +54
5. Get Well Toruń  14 18 -19
6. MrGARDEN GKM Grudziądz  14 12 -86
7. Falubaz Zielona Góra  14 10 -64
8. Grupa Azoty Unia Tarnów  14 10 -98
 Nice PLŻ 2018
1. Speed Car Motor Lublin  14 26 +187
2. ROW Rybnik  14 23 +181
3. Car Gwarant Start Gniezno  14 23 +66
4. Lokomotiv Dyneburg  14 21 -4
5. Orzeł Łódź  14 18 +47
6. Zdunek Wybrzeże Gdańsk  14 15 +40
7. Euro Finannce Polonia Piła  14 7 -149
8. Arge Speedway Wanda
 14 5 -368
2. Polska Liga Żużlowa
1. Stal Rzeszów  12 29 +181
2. MDM Komputery TŻ Ostrovia  12 24 +137
3. Stainer Unia Kolejarz Rawicz  12 16 +31
4. OK Kolejarz Opole  12 15 -29
5. Iveston PSŻ Poznań  12 11 -37
6. Polonia Bydgoszcz  12 8 -136
7. KSM Krosno  12 2 -147
 Klasyfikacja końcowa Grand Prix 2018
1. flaga UK Tai Woffinden
139
2. flaga Polski Bartosz Zmarzlik
129
3. flaga Szwecji Fredrik Lindgren
109
4. flaga Polski Maciej Janowski
104
5. flaga USA Greg Hancock 102
6. flaga Rosji Artiom Łaguta 97
7. flaga Australii Jason Doyle 93
8. flaga Rosji Emil Sajfutdinow 89
9. flaga Polski Patryk Dudek 84
10. flaga Słowenii Matej Žagar 79
11. flaga Danii Nicki Pedersen 74
12. flaga Australii Chris Holder 65
13. SVK Martin Vaculík 52
14. flaga Polski Przemysław Pawlicki 36
15. flaga Danii Niels Kristian Iversen 36
16. flaga UK Craig Cook 30

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43