KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Komarnicki wladyslawWygrywamy bardzo trudny mecz z Lublinem. Było ciężko, słowa uznania dla rywali. Dzisiaj wygrywamy i to jest najważniejsze 👍💪 Czekam na formę KK.

Władysław Komarnicki (FB)

NCCałkiem niedawno Ekstraliga Żużlowa ogłosiła terminarz rozgrywek na sezon 2016. Władze spółki wraz z telewizją odtrąbiły propagandowy sukces, podkreślając "mityczne" 73% jako ilość meczów objętych transmisją telewizyjną na żywo. Na pierwszy rzut oka kibic żużlowy powinien przyjąć taką wiadomość z euforią. Oczami wyobraźni widzę już te wiosenne weekendy, podczas których od piątku do niedzieli będziemy się delektować "najlepszą ligą świata" w towarzystwie telewizora, fotela, kapci i zimnych napojów. I to bez przegapienia niemal żadnego meczu. Super? No właśnie, nie byłbym sobą, gdybym nie doszukał się w tej sielankowej scenerii pewnej dziury w całym. Z całym szacunkiem dla profesjonalizmu ekipy nsport, zastanawiam się, czy  w aspekcie żużlowych transmisji naprawdę warto iść w ilość...

Główny powód mojego sceptycyzmu wynika z owych nieszczęsnych meczów piątkowych, których - jeśli pogoda pozwoli - może być nawet siedem w tym sezonie. Żużel w dzień roboczy nie jest moim zdaniem najszczęśliwszym wyborem dla klubowych księgowych, co dobitnie pokazały przykłady z lat ubiegłych. Taki termin znacznie obniża frekwencję, a w konsekwencji wpływy z biletów, co w obecnej sytuacji budżetowej wielu drużynom się nie spodoba. Trzeba przecież podkreślić, że gros kibiców nie tylko pracuje w piątki w systemach zmianowych, ale też spora część fanów z prawie wszystkich ekstraligowych ośrodków nie spędza na co dzień czasu w swoich miejscowościach, pracując, ucząc się czy studiując w dużych miastach lub nawet za granicą. Odwiedzając rodzinne miasto w weekendy, niejako przy okazji zahaczają o mecz. No i coś, co już zostało udowodnione empirycznie: każdy mecz telewizyjny, niezależnie od tego czy niedzielny, czy piątkowy, powoduje odpływ publiki ze stadionu. Część klubów wręcz podnosiła atrakcyjność marketingową danego meczu twierdzeniem, że "w telewizji go nie zobaczycie". Teraz to pole działania zawęzi się tylko do 27% spotkań. Stąd pytanie, czy cena, jaką są pustawe trybuny podczas piątkowych meczów, jest warta świeczki vel komfortu telewidza?

Moja druga wątpliwość wynikająca ze zwiększonej liczby meczów telewizyjnych to obawa, czy w połowie sezonu żużel nam się po prostu nie przeje. Obecnie, zimą, jego głód jest znaczny, ale tak szczerze: czy w środku sezonu nikt z was nie odczuwał momentami znużenia ligą, GP, SEC, DPŚ, SBPC i całym tym maratonem, dzień po dniu? Przykład z autopsji: jeszcze kilka lat temu byłem zapalonym fanem transmisji z Polskiej Ligi Siatkówki. Jednak gdy zamiast jednego, hitowego spotkania z kolejki, zaczęto pokazywać bodaj wszystkie możliwe mecze, od poniedziałku do niedzieli, znudziłem się tym sportem do tego stopnia, że dzisiaj nie oglądam go... wcale. Nawet finał historycznych MŚ z udziałem polskiej reprezentacji przepadł mi, bo tak się złożyło, że trzeba było wybierać: albo siatkarze, albo mecz Stali (odwołany, jak się okazało). Nie wydaje mi się - mimo wszystko - by z żużlem szybko stało się podobnie, tym niemniej perspektywa częstszego patrzenia na "widowiska" w stylu 55:35, których niewątpliwie przybędzie, trochę mnie martwi. Czy obecny model pokazywania Ekstraligi, polegający na transmisji dwóch najciekawszych spotkań z kolejki, nie był optymalny?

Ostatni argument to zwykły sentyment i uwielbienie dla tych nielicznych już żużlowych rytuałów, które nam pozostały. Dla niektórych może to okazać się dziwne i niewiele znaczące, ale takie prawidła, nieznane dla innych lig, jak mecze w niedziele, runda DMP w Poniedziałek Wielkanocny, czapka Kadyrowa, odwrotny terminarz rundy rewanżowej (od tego też niestety odstąpiono), 15-biegowa tabela dająca okrągłe 90 punktów, czy (również porzucony już) stały termin rozgrywania Finału IMP 15 sierpnia - uznaję za świecką tradycję, której nie należy tykać. Te mecze w niedziele powinny być czymś takim, jak konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Ga-Pa, który zawsze odbywa się 1 stycznia i nikt nigdy nie wpadł na pomysł, żeby to zmieniać (choć pewnie o godz. 13 po Sylwestrze wielu potencjalnych odbiorców reklam jeszcze śpi). Cóż, na pocieszenie, do tych oryginalnych cech naszej ligi, wyróżniających ją na tle innych dyscyplin, dojdzie nam nowy, nietuzinkowy punkt - seria "planowanych walkowerów" w PLŻ, coś niespotykanego chyba w całej części naszej galaktyki. Zawsze to lepiej niż druga liga złożona z dwóch zespołów, ale zdaje się, że i takie przypadki historia sportu już notowała (DDR Eishockey Oberliga 1949-1990, liczba drużyn: 2). Co nie zmienia faktu, że tym krokiem polski żużel wkroczył na ciut wyższy poziom śmieszności niż dotychczas.

Konkludując, eksperyment z większą ilością transmisji z ekstraligi uważam za ciekawy z punktu widzenia kibica w kapciach, choć ryzykowny finansowo i frekwencyjnie dla klubów oraz całej ligi. Jestem zdania, że jeśli już próbuje się ten pomysł forsować, to szczęśliwszym dniem na transmisje od roboczych piątków byłyby soboty wolne od GP, SEC i IMŚJ, nawet jeśli kolidują z meczem ligi angielskiej. Jeżeli chodzi o moje prywatne zdanie, to absolutnie twierdzę, że dwa mecze z każdej kolejki to telewizyjne optimum, wymuszające większy nacisk na jakość transmitowanych spotkań niż ilość. Sezon pokaże, czy w tej kwestii zmienię zdanie. A wszystkim fanom speedwaya pracującym w systemie zmianowym życzę: W nowym roku samych "dniówek" w ligowe piątki!


Michał (Gorzów)

Slajd tytułowy: Nsport

Korzystanie z linków socialshare lub dodanie komentarza na stronie jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych podanych podczas kontaktu email zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest właściciel strony Jakub Horbaczewski . Pana/Pani dane będą przetwarzane w celach związanych z udzieleniem odpowiedzi, przedstawieniem oferty usług oraz w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Komarnicki wladyslawWygrywamy bardzo trudny mecz z Lublinem. Było ciężko, słowa uznania dla rywali. Dzisiaj wygrywamy i to jest najważniejsze 👍💪 Czekam na formę KK.

Władysław Komarnicki (FB)

NAJBLIŻSZE ZAWODY W TV

 PGE Ekstraliga 2019
1. Fogo Unia Leszno 2
4
+16
2. Betard Sparta Wrocław 2 2 -2
3. Truly Work Stal Gorzów 2 2 +4
4. forBET Włókniarz 2 2 0
5. Speed Car Motor Lublin 2 2 0
6. MrGARDEN GKM Grudziądz 2 2 -4
7. Stelmet Falubaz Zielona Góra 2 2 +8
8. Get Well Toruń 2 0 -22
 Nice PLŻ 2019
1. Arged Malesa TŻ Ostrovia  3  4 +22
2. Unia Tarnów  3 4 +8
3. Lokomotiv Daugavpils  2 2 +11
4. Zdunek Wybrzeże Gdańsk  3 2 -14
5. Orzeł Łódź  1 2 +4
6. Car Gwarant Start Gniezno  3 2 -21
7. PGG ROW Rybnik  1 0 -10
2. Liga Żużlowa 2019
1. Wilki Krosno  2 4 +34
2. OK Bedmet Kolejarz Opole  3 4 +22
3. ZOOLeszcz Polonia Bydgoszcz  3 3 -6
4. Power Duck Iveston PSŻ  2 2 +4
5. Euro Finannce Polonia Piła  2 2 -12
6. Stainer Unia Kolejarz Rawicz  3 1 -26
7. Speedway Wanda Kraków
 1 0 -16
 Klasyfikacja końcowa Grand Prix 2018
1. flaga UK Tai Woffinden
139
2. flaga Polski Bartosz Zmarzlik
129
3. flaga Szwecji Fredrik Lindgren
109
4. flaga Polski Maciej Janowski
104
5. flaga USA Greg Hancock 102
6. flaga Rosji Artiom Łaguta 97
7. flaga Australii Jason Doyle 93
8. flaga Rosji Emil Sajfutdinow 89
9. flaga Polski Patryk Dudek 84
10. flaga Słowenii Matej Žagar 79
11. flaga Danii Nicki Pedersen 74
12. flaga Australii Chris Holder 65
13. SVK Martin Vaculík 52
14. flaga Polski Przemysław Pawlicki 36
15. flaga Danii Niels Kristian Iversen 36
16. flaga UK Craig Cook 30

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43